•  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Kuchnia po japońsku – nasza kulinarna podróż

U kresu podróży dotarliśmy do portu Sakaiminato w Japonii. Podczas odprawy celnej cudem ocaliłem różnego rodzaju „eliksiry młodości”, które zakupiłem jako prezenty (ech te limity 🙁 ). Potem już poszło gładko. Teraz mieliśmy 5 godzin w oczekiwaniu na dopełnienie formalności związanych z odprawą naszych aut. Ten czas przeznaczyliśmy na zwiedzanie portu a także targu rybnego, który był w okolicy. Mieliśmy zatem okazję zobaczyć bogactwo ryb i owoców morza i mimo, że niejedno już widzieliśmy byliśmy pod ogromnym wrażeniem. Szczególnie ja, jako kucharz byłem w swoim żywiole.

Co też ja bym przyrządzał, gdybym miał na co dzień takie skarby w zasięgu… można tylko pomarzyć.

Gatunki ryb o jakich nawet nie słyszeliśmy, dorodne tuńczyki, mieczniki, kraby królewskie, ośmiornice, kalmary, małże – do wyboru do koloru. Najgorsze dla mnie były ceny… ciężko mi było uwierzyć, że takie specjały kosztowały grosze. Na targu zaopatrzyliśmy się w 2 tacki sashimi, które zostały pochłonięte w locie. Smaku nie potrafię opisać bo wszystko było wyłowione maksymalnie kilka godzin wcześniej.

Po odebraniu aut wyruszyliśmy do Hiroszimy gdzie odwiedziliśmy miejscowy bar.

Tu ponownie mieliśmy okazję spróbować japońskich specjałów: marynowanych langustynek, kalmarów faszerowanych kawiorem oraz sashimi z miecznika i tuńczyka. Japończycy rzadko przygotowują sushi w znany nam „europejski” sposób; w formie zawijanych maków.

Nasza przygoda z kuchnią japońską miała dalszy ciąg w Tokio. Tutaj próbowałem zupy rybnej, do której wrzucono dosłownie wszystko łącznie z głową i kręgosłupem. Kiedy ja przygotowuję zupę rybną dokładam starań by była klarowna a tutaj, miejscowy kucharz nie zawracał sobie tym głowy bo sama zupa skojarzyła mi się z …wodą z kałuży. Była całkiem niezła ale ja robię lepszą 🙂

W Japonii trudno o fastfoody.

Kraj korzysta z dobrodziejstw mórz a kuchnia jest zdrowa i zbilansowana. Potrawy są delikatne, przyprawione minimalnie by podkreślić naturalny smak dania. Królują ryby, owoce morza, ryż i makarony. Posiłek w Japonii to nie tylko spożycie w celu najedzenie się ale również okazja do celebrowania spotkania.

Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem kultury japońskiej kuchni i już zacząłem wzorować się na daniach jakie ta widziałem i miałem okazję spróbować.

 

grzegorz@drivenfar.com

Zmiana koła w rzece

Nastepny post

Przeprawa promowa – konieczność czy chwila spokoju?

Nastepny post