•  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Podróż, przygoda, jazda w nieznane na dobre zagościły również w naszych rodzinach. Każdy z nas ma kogoś kto zawsze stęskniony czeka na nasz powrót z wyprawy – dzieci, żony, partnerki, rodzina.

To skłoniło nas do założenia DFF czyli Drivenfar Family.

Najpierw pojawiła się pierwsza przyczepa kempingowa Michała, potem Szymon pozazdrościł i pojawiła się druga.

O wszystkim dowiedział się Łazar…. wieczorem usiadł do aukcji internetowych i też kupił przyczepę „Ludwiczka”…..

I tak się zaczęło z Drivenfar Familly. Sezon zawsze otwieramy wspólnie w Karpaczu w CAMP66. Tam ruszamy w kilka przyczep, ktoś zawsze podłączy się wypożyczonym sprzętem i jedziemy konwojem przeważnie na 5-6 zestawów.

Nasze dzieci nie wyobrażają sobie, żeby w ciągu roku kilka razy nie wyjechać wspólnie z przyczepami lub naszymi Toyotami z namiotami. Zabieramy wspólną kuchnię tak zwany parnik oddzielny namiot, w której jest całe zaplecze kuchenne, rowery, grill, kociołek i wypoczywamy rodzinnie.

Jeśli uda nam się wszystkich zebrać na dany termin wyjazdu to nasz obóz może liczyć nawet 30 osób – to jest nasza rodzina DRIVENFAR!

Na takich wyjazdach wszyscy znają swoje obowiązki. Ktoś jedzie po wspólne zakupy spożywcze, ktoś rozbija obóz, ktoś odpala parnik. Starsze dzieci (nastolatki) bawią i opiekują się młodszymi. Kobiety mają wolne od gotowania i zmywania garów – tym zajmują się mężczyźni a dzieciaki chętnie pomagają. Chyba najwięcej frajdy sprawia nam wspólne gotowanie dla tak dużej ekipy, gorzej jest ze zmywaniem tu przeważnie jest losowanie.

Często nasze rodzinne wyjazdy to spontaniczne weekendowe wyprawy naszymi Toyotami. Dzieciaki uwielbiają spać w namiotach na dachu a nasze Partnerki życiowe w jakimś stopniu łatwiej mogą zrozumieć skąd u nas taka chęć podróżowania i obcowania z naturą.

W 2017 roku postanowiliśmy ruszyć z przyczepami poza granice Polski do Włoch. Na początku były obawy czy dzieci i nasze Kobiety wytrzymają tak długi dystans. Połowa wyprawy była bez jakiegokolwiek planu – jechaliśmy w ciemno do Włoch

Po dwóch dniach lekko stresowej atmosfery jazdy w nieznane nasza wyprawa okazała się najlepszymi wakacjami ever. Były kempingi położone wysoko w austyjackich Alpach, nad jeziorem, w lesie i w małej włoskiej wiosce pośrodku winnic…

To był przełomowy moment w wyprawach rodzinnych. Dziś już wiemy, że takie wyjazdy są najlepiej spędzonym czasem z naszymi rodzinami. W tym roku 2018 ruszamy w kolejną wyprawę z przyczepami poza granice Polski oczywiście spontanicznie bez wyznaczonej trasy. ..

Drivenfar Family ciągle się rozrasta w tym roku mamy już cztery przyczepy i trzy nasze Toyoty z namiotami. Jeśli na drodze spotkacie konwój carawaningowy składający się z 7 zestawów to na pewno jedziemy my na kolejną rodzinną wyprawę w nieznane.